"Kto, jeśli nie my. Kiedy, jeśli nie teraz."


Kiedy mój umysł pochłonięty jest przeszłością, nie mogę odkrywać szczęścia i nowych możliwości w chwili obecnej.


Czasem jest na to jeszcze inne sformułowanie - praktyka uważności.

Usiądź i pozwól przepływać swoim myślom. Jak wiele z nich dotyczy przeszłości i przyszłości.
Czy często odczuwasz wstyd, agresję lub żal związany z sytuacjami, które już minęły? Często w takich momentach pomaga próba naprawienia sytuacji, zmienienia jej lub odpokutowania. Jednak równie często są to sytuacje, których już nie zmienimy. Nie ma sensu, by wracały do nas.

Podobnie sprawa ma się z obawą przed przyszłością. Jeżeli nie wynika z niej bezpośrednio jakieś działanie, to sprawia ona, że nie podejmujemy nowych wyzwań. Nie ma sensu się nią obarczać.

Poza tym nasze negatywne doświadczenia z przeszłości sprawiają, że wydaje nam się, że już wiemy jak jakieś sytuacje się skończą, jak ludzie jakiegoś typu zareagują. Oczywiście takie stereotypizowanie czasem ułatwia nam funkcjonowanie. Jednak za każdym razem, gdy w naszych umysłach pojawia się generalizująca myśl (np. "Wszyscy mężczyźni są beznadziejni", "Ach ta dzisiejsza młodzież!") powinna nam się zapalić lampka. Sami siebie zamykamy na doznanie innych ludzi, innych uczuć. A wokół siebie tworzymy świat, w którym inni ciągle mają złe intencje, a my musimy się bronić.
Oczywiście taka sytuacja często powoduje, że tak naprawdę to my pierwsi zadajemy cios. I my nakręcamy spiralę podejrzeń.

Odwrócenie takich nawyków jest proste, ale żmudne. Po prostu skupiajmy się na teraźniejszości. Bo tylko ona istnieje realnie.

***

Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj

0 komentarze:

Prześlij komentarz