Jestem ogrodem, a nie niedotrzymanym terminem.


Zdjęcie drastyczne i słodkie zarazem.
Pomaga przypomnieć sobie, co tak naprawdę mamy w środku.
Wystarczy zamknąć oczy i wąchać kwiaty.
Przechadzać się po wielkim ogrodzie, który mamy w środku.
Muszę częściej znajdować te kilka sekund, by zatrzymać się w wirze dnia codziennego.
Ciągle nakręcam się na szybkości i staram się być najlepsza w biegach na wytrzymałość.
WTF?

Jak to się dzieje, że mamy problem z pracoholizmem i lenistwem w tym samym momencie?
Z czego to wynika?
Dlaczego nie potrafimy czerpać z pracy i odpoczynku pełnymi garściami?
Po prostu wpadamy do domu i do pracy i próbujemy się nachapać, czegoś co "nam się należy", albo zrobić to, "co musimy zrobić".

Nic nam się nie należy i nic nie musimy robić.

To są dwie ściemy, które wmawiamy sobie, żeby nie kierować swoim życiem i nie być szczęśliwymi.

Od dziś pamiętam o ogrodzie, który mam w sobie.
I ze świadomością tego ogrodu staram się wykonywać wszystkie czynności.
Jestem tym ogrodem, a nie pracą i obowiązkami.


0 komentarze:

Prześlij komentarz